7. Subiektywny przewodnik po BiH. cz. 7 Medjugorie
Subiektywny przewodnik po BiH. 😉 cz. 7 Medjugorie
Jadąc do Medjugorie nie wiązaliśmy z tym miejscem wielkich nadziei na doznanie przeżyć duchowych.
Słyszeliśmy o zatraceniu przez nie walorów religijnych, na rzecz walorów komercyjnych.
Mieliśmy jednak cichą nadzieję, że znajdziemy choć odrobinkę tego, czego doznaliśmy w roku 1999, kiedy to byliśmy tam ostatnim razem.
Słyszeliśmy o zatraceniu przez nie walorów religijnych, na rzecz walorów komercyjnych.
Mieliśmy jednak cichą nadzieję, że znajdziemy choć odrobinkę tego, czego doznaliśmy w roku 1999, kiedy to byliśmy tam ostatnim razem.
Niestety, miejsce objawień Matki Boskiej ukierunkowane zostało raczej na wyciąganie kasy od turystów, niż kontemplacje cudów objawień.
Olbrzymi parking samochodowy (o dziwo darmowy...) pełen był pojazdów z polskimi rejestracjami.
Nie zwiastowało to niczego dobrego...
Idąc w kierunku Świątyni minęliśmy wielki, półokrągły plac modlitewny z mnóstwem ławek oraz dużym ołtarzem.
Dalej budynek z niezliczoną ilością konfesjonałów...
Wszystko dopieszczone, perfekcyjnie zorganizowane, aby obsłużyć jak największą ilość wiernych...
Sam kościół, nad wyraz skromny, również nie nastrajał do modlitwy.
Pielgrzymki wiernych, głównie z Polski, chcących zobaczyć figurkę Matki Boskiej, robiły mnóstwo zamieszania.
Intonowane przez nich spontanicznie pieśni nie pomagały w modlitwie.
Nie zwiastowało to niczego dobrego...
Idąc w kierunku Świątyni minęliśmy wielki, półokrągły plac modlitewny z mnóstwem ławek oraz dużym ołtarzem.
Dalej budynek z niezliczoną ilością konfesjonałów...
Wszystko dopieszczone, perfekcyjnie zorganizowane, aby obsłużyć jak największą ilość wiernych...
Sam kościół, nad wyraz skromny, również nie nastrajał do modlitwy.
Pielgrzymki wiernych, głównie z Polski, chcących zobaczyć figurkę Matki Boskiej, robiły mnóstwo zamieszania.
Intonowane przez nich spontanicznie pieśni nie pomagały w modlitwie.
No cóż... taki to już nasz specyficzny kult Maryjny...
Po wyjściu na dziedziniec Świątyni nie było nic lepiej...
Wszędzie pełno rodaków...
Nie pozostało nam wiele...
Wizyta w "minimarkecie" z dewocjonaliami po drugiej stronie ulicy, małe zakupy pamiątek i przenosiny na Górę Objawień.
Wszędzie pełno rodaków...
Nie pozostało nam wiele...
Wizyta w "minimarkecie" z dewocjonaliami po drugiej stronie ulicy, małe zakupy pamiątek i przenosiny na Górę Objawień.
Oddalona jest ona o ok. 1 km. od Sanktuarium.
W tym miejscu, w przeciwieństwie do poprzedniego, można się na chwilę wyciszyć, pomodlić i wspinając po rudych, ostrych kamieniach poczuć odrobinę Sakrum...
Dobrze, że choć w tym miejscu...
W tym miejscu, w przeciwieństwie do poprzedniego, można się na chwilę wyciszyć, pomodlić i wspinając po rudych, ostrych kamieniach poczuć odrobinę Sakrum...
Dobrze, że choć w tym miejscu...




Komentarze
Prześlij komentarz